Sytuacja w produkcji miodu

Byłaby jeszcze poważniejsza, gdyby nie poszukiwania nowych możliwości wzrostu produkcji miodu. Dotyczy to szczególnie stałego podnoszenia wiedzy fachowej pszczelarzy oraz wprowadzenia do naszego kraju obcych ras pszczół. Właśnie wprowadzenie pszczół mieszańców kaukaskich z naszą pszczołą, przyczyniło się do zwiększenia produkcji miodu w rejonach uprawy koniczyny czerwonej. Spośród około 800 tys. ha koniczyny czerwonej, uprawianej w naszym kraju, około 10% pozostawia się na nasiona. Plantacje koniczyny nasiennej w sprzyjających warunkach mogą dostarczyć około 130 kg cukru z ha, czyli około 160 kg miodu. Jest to paważna rezerwa, którą mieszańce kaukaskie mogą z powodzeniem wykorzystać. Na południu kraju podobną korzyść przynosi wprowadzenie mieszańców pszczoły kraińskiej z Austrii X krajowa. Następnym czynnikiem, który w dużym stopniu poważnie przyczynia się do wzrostu produkcji miodu będzie wprowadzenie na szeroką skalę gospodarki wędrownej. Przy prowadzeniu gospodarki stacjonarnej pszczoły wykorzystują bazę pożytkową danej okolicy, która pod względem flo- rystycznym może być bardzo urozmaicona, jednakże rzadko dostarcza obfitych wziątków pszczołom. Mimo, że mamy bardzo dobre okolice dla prowadzenia gospodarki stacjonarnej, to niestety większość tych okolic ma już duże „napszczelenie” w związku z tym średnie zbiory miodu z rodziny pszczelej są niskie. Należy wziąć pod uwagę fakt, że w ciągu roku rodzina pszczela zużywa na własne potrzeby od 70—100 kg miodu i około 20—30 kg pyłku, a pszczelarz chciałby jeszcze dodatkowo uzyskać 15—30 kg miodu. Opłacalny promień lotu pszczół wynosi do 1,5 km. Koło zakreślone tym promieniem, daje obszar ponad 700 ha i na nim możemy postawić tylko około 50 rodzin pszczelich. Im bliżej pszczoły znajdują się danego pożytku, tym więcej poszczególne zbieraczki dokonują lotów po nektar i pyłek, a ładunki te będą większe. Bez wędrówki wiele pożytków znajduje się poza zasięgiem lotu pszczół.
Niemniej ważnym czynnikiem podniesienia produkcji miodu będzie lepsze wykorzystanie pożytków wczesnych, a zwłaszcza z rzepaku ozimego, którego uprawiamy w kraju około 350 tys. ha. Niestety kwitnie on zbyt wcześnie, gdy rodziny pszczele są jeszcze słabe i dlatego pożytek ten jest tylko częściowo wykorzystany. Zastosowanie specjalnych metod gospodarki pasiecznej, np. wzmacniania zbieraczkami jednych rodzin kosztem drugich, przyczyniłoby się do lepszego wykorzystania tego łatwo dostępnego pożytku i odczuwalnego zwiększenia produkcji miodu rzepakowego. Na pytanie postawione w tytule można więc odpowiedzieć pozytywnie, chociaż drogi prowadzące do zwiększenia produkcji miodu nie są łatwe.

Cześć, mam na imię Pankracy i jak wskazuje moje imię, nie jestem człowiekiem, który zamykałby się w pewnych ramach zainteresowań. Jestem hobbystą. Uwielbiam łowić ryby, jeździć na rowerze, wykonywać zdjęcia, wszystko co tylko sprawia mi przyjemność! Stąd też idea powstania tego bloga 🙂