Granice nasycenia sadów pszczołami

Sadownicy od dawna wiedzą, że drzewa owocowe są roślinami obcopylnymi. Do powstania owocu konieczne jest zapylenie kwiatu pyłkiem obcym, pochodzącym nie tylko z innego kwiatu tego samego drzewa czy innego drzewa tej samej odmiany, ale w ogóle z innej odmiany, oczywiście tego samego gatunku. Nie jest obojętne też, jaka odmiana dostarcza pyłku do zapylenia, ponieważ w ogóle jedne odmiany mają lepszy pyłek inne gorszy lub całkiem zły, a ponadto ten dobry pyłek wykazuje różną zdolność kiełkowania na znamionach kwiatów różnych odmian oraz różną zdolność skutecznego zapłodnienia ich zalążków. Znane są przeciez tak zwane intersterylne pary czy grupy odmian, które między sobą nie zapylają się w ogóle. Gdyby się zdarzyło przypadkowo mieć tylko takie odmiany w sadzie, próżne byłoby czekanie na owoce. Tak samo daremne byłoby oczekiwanie owoców z sadów o całkowicie właściwym doborze odmian, pod względem ich wzajemnego zapylania się, gdyby zabrakło owadów zapylających kwiaty. Drzewa i krzewy owocowe są jak wiadomo zapylane głównie przez pszczoły miodne. Owady dziko żyjące występują wiosną w zbyt małych i bardzo zmiennych ilościach, wskutek czego nie mogą być brane pod uwagę. A pyłek drzew owocowych może być przeniesiony z kwiatu na kwiat tylko przez owady, ponieważ jest zbyt ciężki i lepki by mógł być unoszony przez wiatr. W jednym z doświadczeń wykonanych w latach sześćdziesiątych w Australii stwierdzono, że przy suchej i wietrznej pogodzie w 1 m3 powietrza unosi się kilkadziesiąt ziaren pyłku jabłoni, przy pogodzie suchej i mało wietrznej zaledwie kilka ziaren, a przy pogodzie wilgotnej nie znajdowano w ogóle pyłku jabłoniowego w powietrzu. Zatem jedynym zapylaczem sadów pozostają pszczoły miodne.

Cześć, mam na imię Pankracy i jak wskazuje moje imię, nie jestem człowiekiem, który zamykałby się w pewnych ramach zainteresowań. Jestem hobbystą. Uwielbiam łowić ryby, jeździć na rowerze, wykonywać zdjęcia, wszystko co tylko sprawia mi przyjemność! Stąd też idea powstania tego bloga 🙂