Leczenie metalami

Dziś już wiadomo, że wszelkie ozdoby z metali szlachetnych, miedzi lub jej stopów, a przynajmniej większość z nich, które tak chętnie nosili nasi pradziadowie, spełniały funkcje magiczne i lecznicze. Podrażniając zakończenia nerwowe na ciele, możemy oddziaływać na nasze organy wewnętrzne. Jednym ze sposobów podrażniania jest promieniowanie, zwłaszcza promieniowanie metali. Wywiera ono silny wpływ na żywe otoczenie. W krajach Wschodu oraz u ludów prymitywnych bardziej intuicyjnie niż świadomie ściskano kostki nóg przeróżnymi obręczami, przekłuwano uszy, zakładano metalowe paski na głowę, noszono kółka w nosie itp. W Europie początki świadomej metaloterapii datują się od XVI wieku związane są z nazwiskiem słynnego Paracelsusa. Nakładał on chorym na bolące miejsca namagnetyzowane płytki żelazne. Dwa wieki później francuski lekarz dr Pomme zastosował w lecznictwie miedziane wanny. Metaloterapia
stała się bardziej popularna dopiero od XIX w. Zaczęto wówczas łączyć dwa różne metale, aby zwielokrotnić prądy galwaniczne. Bardzo modne były pasy, gorsety i nakładki wykonane z miedzi lub łączone z innymi metalami. Próbowano nimi leczyć wszystkie choroby.

Cześć, mam na imię Pankracy i jak wskazuje moje imię, nie jestem człowiekiem, który zamykałby się w pewnych ramach zainteresowań. Jestem hobbystą. Uwielbiam łowić ryby, jeździć na rowerze, wykonywać zdjęcia, wszystko co tylko sprawia mi przyjemność! Stąd też idea powstania tego bloga 🙂