Kawa szkodzi czy ożywia?

Jest bez wątpienia jednym z najbardziej popularnych napojów na świecie. Niemal w każdym kraju inaczej się ją przyrządza. W okolicach Bosforu znawcy kawy preparują ją w maleńkich czarkach i piją bardzo mocną, z kolei w Niemczech pija się słaby napar. W Egipcie podaje się kawę ugotowaną wraz z wrzącym cukrem, czyli karmelem, w Paryżu często zaprawia się ją goździkami lub sokiem pomarańczy.
Została odkryta około tysiąca lat temu w Arabii przez pasterza imieniem Kaldi. Zauważył on, że jego trzoda chlewna ożywia się po zjedzeniu pewnych czerwonych jagód, rosnących na niektórych okolicznych krzewach. Wreszcie sam spróbował i stwierdził ich ożywcze działanie. Wkrótce powszechnie wiedziano, iż kawa zaostrza umysł usuwa senność. Od najdawniejszych czasów kawa miała zdecydowanych entuzjastów i zagorzałych przeciwników. Ortodoksyjni muzułmanie nazywali ją trucizną, która powinna być zabroniona przez Koran, zwolennicy zaś, a było wśród nich wiele wybitnych osobistości, utrzymywali, że „zaostrza dowcip, serce czyni lekkim, leczy bóle oczu, gościec, puchlinę wodną, a nawet szkorbut”. Osiemnastowieczni medycy niemieccy twierdzili, iż powoduje ona bezpłodność u kobiet. Niespodziewanym obrońcą tego napoju stał się J. S. Bach, który napisał nawet Kantatę kawową.

Cześć, mam na imię Pankracy i jak wskazuje moje imię, nie jestem człowiekiem, który zamykałby się w pewnych ramach zainteresowań. Jestem hobbystą. Uwielbiam łowić ryby, jeździć na rowerze, wykonywać zdjęcia, wszystko co tylko sprawia mi przyjemność! Stąd też idea powstania tego bloga 🙂